Błędy SEO na stronie firmowej: co naprawisz sam, a co wykonawca
Katalog błędów SEO, które widzę na stronach małych firm. Każdy ze skutkiem i sposobem naprawy, podzielony na te do zrobienia samodzielnie i te dla wykonawcy.
Karol Łukaszuk
Karol Łukaszuk — solo developer z Białej Podlaskiej. Od 2025 robi strony i aplikacje dla małych firm: stała cena w umowie, faktura VAT, kod należy do klienta.

Strona firmowa nie pojawia się w Google zwykle nie przez karę od wyszukiwarki, tylko przez kilka konkretnych błędów widocznych w kodzie i w ustawieniach. Poniżej katalog tych, które spotykam najczęściej u małych firm — każdy ze skutkiem i sposobem naprawy. Podzieliłem je na dwie grupy: te do zrobienia samodzielnie w jedno popołudnie i te, przy których potrzebujesz kogoś z dostępem do kodu.
Zacznij od trzech testów, nie od poprawek
Bez diagnozy każda poprawka jest zgadywaniem. Trzy rzeczy do zrobienia w kwadrans:
- Wpisz w Google
site:twojadomena.pl. Dostaniesz listę podstron, które wyszukiwarka trzyma w indeksie. Jeśli lista jest pusta albo krótsza niż liczba Twoich podstron, problem jest techniczny i żadne przepisywanie tekstów go nie ruszy. - Otwórz stronę i naciśnij Ctrl+U („Pokaż źródło strony", nie „Zbadaj element"). Ctrl+F i poszukaj zdania ze swojej oferty. Nie ma go w źródle? Treść dorysowuje skrypt w przeglądarce, a robot może jej nie zobaczyć.
- Podłącz domenę do Google Search Console. Konto jest bezpłatne. To jedyne miejsce, w którym Google mówi wprost, których adresów nie zaindeksował i z jakiego powodu.
Wynik tych trzech testów zwykle od razu wskazuje, do której z poniższych grup należy Twój problem.
Błędy, które naprawisz sam
Ten sam tytuł na wszystkich podstronach
Skutek: w wynikach wyszukiwania każda podstrona wygląda identycznie, więc Google nie wie, która odpowiada na jakie pytanie. Najczęściej wygrywa wtedy strona główna, i to na frazę, która do niej nie pasuje.
Naprawa: jeden tytuł na jedną podstronę, do 60 znaków, z usługą i miastem na początku. „Masaż leczniczy — Biała Podlaska | Nazwa Gabinetu" mówi wyszukiwarce i człowiekowi to samo. W każdym systemie CMS to pole tekstowe w ustawieniach strony.
Opis meta zostawiony pusty
Skutek: Google wstawia w wynik przypadkowy fragment tekstu ze strony — często menu albo klauzulę o plikach cookie. Kliknięć jest mniej, choć pozycja się nie zmieniła.
Naprawa: 140–158 znaków, konkret zamiast przymiotników i powód do kliknięcia na końcu. Zacznij od pięciu najważniejszych podstron, reszta może poczekać.
Nagłówek H1 brzmiący „Strona główna" albo „Witamy"
Skutek: najmocniejszy nagłówek na stronie nie zawiera ani jednego słowa, którego szuka klient.
Naprawa: jeden H1 na podstronę, nazywający usługę tak, jak nazywa ją klient. Nie „Kompleksowa obsługa", tylko „Księgowość dla jednoosobowych działalności".
Wizytówka Google pusta albo z innymi danymi niż strona
Skutek: przy zapytaniach z nazwą miasta Google pokazuje mapę z trzema firmami, zanim pokaże jakikolwiek zwykły wynik. Bez uzupełnionej wizytówki nie ma Cię w tej trójce.
Naprawa: uzupełnij profil firmy w Google do końca — kategoria, godziny, telefon, obszar działania, zdjęcia. Nazwa, adres i telefon muszą brzmieć dokładnie tak samo na stronie, w wizytówce i w katalogach. „ul." kontra „ulica" to dla wyszukiwarki dwa różne adresy.
Zdjęcia wrzucone prosto z aparatu
Skutek: jedno zdjęcie potrafi ważyć 4 MB. Na telefonie w zasięgu LTE strona ładuje się kilka sekund, a część odwiedzających wychodzi przed pojawieniem się treści.
Naprawa: przeskaluj zdjęcie do szerokości, w jakiej naprawdę się wyświetla, i zapisz w formacie WebP. Robią to bezpłatne narzędzia online. Do każdego zdjęcia dopisz opis alternatywny — jedno zdanie o tym, co jest na obrazku.
Wszystkie usługi na jednej podstronie
Skutek: strona „Oferta" z siedmioma usługami nie wygra żadnego z siedmiu zapytań, bo dla każdego z nich jest tylko w jednej siódmej na temat.
Naprawa: osobna podstrona na każdą usługę, którą klient wpisuje w wyszukiwarkę jako osobne hasło. To najczęstsza rzecz, którą dopisuję do istniejących stron — u mnie podstrona kosztuje 250 zł.
Błędy, przy których potrzebujesz wykonawcy
Znacznik noindex zostawiony po pracach nad stroną
Skutek: najdroższy z całej listy. Strona wygląda normalnie, a wyszukiwarka ma zakaz jej pokazywania. Objawem jest pusty wynik testu site:.
Naprawa: usunięcie jednej linijki z kodu i zgłoszenie adresu do ponownego indeksowania w Search Console. Robota na dziesięć minut, tylko trzeba wiedzieć, gdzie patrzeć.
Treść dorysowywana dopiero w przeglądarce
Skutek: w źródle strony jest kilkanaście linijek kodu i pusta ramka. Google czasem doczyta taką treść, a czasem nie — natomiast asystenci AI zwykle nie doczytują jej wcale. Rozwijam ten wątek w tekście o widoczności firmy w ChatGPT.
Naprawa: renderowanie po stronie serwera albo strona generowana statycznie. To decyzja o technologii, nie ustawienie do przełączenia — dlatego strony buduję na Next.js, gdzie treść siedzi w kodzie od pierwszego żądania.
Dwa adresy tej samej strony bez przekierowania
Skutek: wersja z „www" i bez, z „http" i „https", ze slashem na końcu i bez — to dla wyszukiwarki cztery różne strony z tą samą treścią. Siła rozkłada się na cztery adresy zamiast wzmacniać jeden.
Naprawa: trwałe przekierowanie 301 na jeden adres główny i znacznik canonical na każdej podstronie. Ustawienie po stronie serwera albo hostingu.
Słabe Core Web Vitals
Skutek: wolne wczytywanie i skacząca treść to gorsza pozycja przy porównywalnych stronach oraz mniej zapytań od ludzi, którzy nie doczekali. Trzy wskaźniki, które się na to składają, rozpisałem osobno w tekście o Core Web Vitals.
Naprawa: zależy od przyczyny. Czasem wystarczy odchudzić zdjęcia i wyrzucić trzy wtyczki. Czasem szablon ma wbudowane 900 kB skryptów i tego nie da się odchudzić — wtedy tańsze jest przepisanie strony niż ratowanie starej.
Brak danych strukturalnych
Skutek: wyszukiwarka musi się domyślać z tekstu, czym jest Twoja firma, gdzie działa i kiedy jest otwarta. Bez tego nie pokaże godzin ani ocen przy Twoim wyniku.
Naprawa: schema.org typu LocalBusiness na stronie kontaktowej, Service na podstronach usług, FAQPage tam, gdzie masz pytania i odpowiedzi. To kilkanaście linijek w kodzie, wpisywanych raz.
Najczęstsze pytania
Ile trwa, zanim poprawki zaczną działać?
Zmiany techniczne, jak zdjęty noindex czy poprawione przekierowania, Google widzi zwykle w ciągu kilku dni od ponownego zaindeksowania. Efekt poprawionych treści i nowych podstron narasta tygodniami. Nikt uczciwy nie poda tu konkretnej daty ani pozycji.
Czy da się to zrobić bez dostępu do kodu?
Pierwszą grupę tak — tytuły, opisy, nagłówki, zdjęcia i wizytówka to pola w panelu. Drugą nie, bo dotyczy tego, jak strona jest zbudowana.
Od czego zacząć, jeśli błędów jest wiele?
Od tych, które blokują indeksowanie: noindex, brak mapy strony, pusta treść w źródle. Dopóki wyszukiwarka nie widzi strony, poprawianie tytułów nie zmienia niczego.
Skąd wiem, że wykonawca naprawił to, co obiecał?
Wynik testu site:, raport indeksowania w Search Console i pomiar w PageSpeed Insights — trzy rzeczy, które sprawdzisz sam, bez wiary na słowo.
Co z tym zrobić
Przejdź listę po kolei i odhacz, co Cię dotyczy. Pierwsza grupa to kilka godzin Twojej pracy i realna zmiana w wynikach. Druga wymaga kogoś, kto wejdzie w kod — i tu warto najpierw wiedzieć, czy problem jest wart naprawy, czy tańsze będzie zbudowanie strony od nowa. Zamów bezpłatny audyt: sprawdzam stronę i wysyłam 5 konkretów w 48 h, bez zobowiązań.
O autorze
Karol Łukaszuk
Karol Łukaszuk — solo developer z Białej Podlaskiej. Od 2025 robi strony i aplikacje dla małych firm: stała cena w umowie, faktura VAT, kod należy do klienta.
Zainteresowany tą usługą?
Zobacz szczegóły, zakres i cenę — albo napisz, a odpowiem konkretem.
Zobacz usługę