Przejdź do treści głównej
SEO6 min czytania

Błędy SEO na stronie firmowej: co naprawisz sam, a co wykonawca

Katalog błędów SEO, które widzę na stronach małych firm. Każdy ze skutkiem i sposobem naprawy, podzielony na te do zrobienia samodzielnie i te dla wykonawcy.

Karol Łukaszuk

Karol Łukaszuk — solo developer z Białej Podlaskiej. Od 2025 robi strony i aplikacje dla małych firm: stała cena w umowie, faktura VAT, kod należy do klienta.

Błędy SEO na stronie firmowej: co naprawisz sam, a co wykonawca

Strona firmowa nie pojawia się w Google zwykle nie przez karę od wyszukiwarki, tylko przez kilka konkretnych błędów widocznych w kodzie i w ustawieniach. Poniżej katalog tych, które spotykam najczęściej u małych firm — każdy ze skutkiem i sposobem naprawy. Podzieliłem je na dwie grupy: te do zrobienia samodzielnie w jedno popołudnie i te, przy których potrzebujesz kogoś z dostępem do kodu.

Zacznij od trzech testów, nie od poprawek

Bez diagnozy każda poprawka jest zgadywaniem. Trzy rzeczy do zrobienia w kwadrans:

  • Wpisz w Google site:twojadomena.pl. Dostaniesz listę podstron, które wyszukiwarka trzyma w indeksie. Jeśli lista jest pusta albo krótsza niż liczba Twoich podstron, problem jest techniczny i żadne przepisywanie tekstów go nie ruszy.
  • Otwórz stronę i naciśnij Ctrl+U („Pokaż źródło strony", nie „Zbadaj element"). Ctrl+F i poszukaj zdania ze swojej oferty. Nie ma go w źródle? Treść dorysowuje skrypt w przeglądarce, a robot może jej nie zobaczyć.
  • Podłącz domenę do Google Search Console. Konto jest bezpłatne. To jedyne miejsce, w którym Google mówi wprost, których adresów nie zaindeksował i z jakiego powodu.

Wynik tych trzech testów zwykle od razu wskazuje, do której z poniższych grup należy Twój problem.

Błędy, które naprawisz sam

Ten sam tytuł na wszystkich podstronach

Skutek: w wynikach wyszukiwania każda podstrona wygląda identycznie, więc Google nie wie, która odpowiada na jakie pytanie. Najczęściej wygrywa wtedy strona główna, i to na frazę, która do niej nie pasuje.

Naprawa: jeden tytuł na jedną podstronę, do 60 znaków, z usługą i miastem na początku. „Masaż leczniczy — Biała Podlaska | Nazwa Gabinetu" mówi wyszukiwarce i człowiekowi to samo. W każdym systemie CMS to pole tekstowe w ustawieniach strony.

Opis meta zostawiony pusty

Skutek: Google wstawia w wynik przypadkowy fragment tekstu ze strony — często menu albo klauzulę o plikach cookie. Kliknięć jest mniej, choć pozycja się nie zmieniła.

Naprawa: 140–158 znaków, konkret zamiast przymiotników i powód do kliknięcia na końcu. Zacznij od pięciu najważniejszych podstron, reszta może poczekać.

Nagłówek H1 brzmiący „Strona główna" albo „Witamy"

Skutek: najmocniejszy nagłówek na stronie nie zawiera ani jednego słowa, którego szuka klient.

Naprawa: jeden H1 na podstronę, nazywający usługę tak, jak nazywa ją klient. Nie „Kompleksowa obsługa", tylko „Księgowość dla jednoosobowych działalności".

Wizytówka Google pusta albo z innymi danymi niż strona

Skutek: przy zapytaniach z nazwą miasta Google pokazuje mapę z trzema firmami, zanim pokaże jakikolwiek zwykły wynik. Bez uzupełnionej wizytówki nie ma Cię w tej trójce.

Naprawa: uzupełnij profil firmy w Google do końca — kategoria, godziny, telefon, obszar działania, zdjęcia. Nazwa, adres i telefon muszą brzmieć dokładnie tak samo na stronie, w wizytówce i w katalogach. „ul." kontra „ulica" to dla wyszukiwarki dwa różne adresy.

Zdjęcia wrzucone prosto z aparatu

Skutek: jedno zdjęcie potrafi ważyć 4 MB. Na telefonie w zasięgu LTE strona ładuje się kilka sekund, a część odwiedzających wychodzi przed pojawieniem się treści.

Naprawa: przeskaluj zdjęcie do szerokości, w jakiej naprawdę się wyświetla, i zapisz w formacie WebP. Robią to bezpłatne narzędzia online. Do każdego zdjęcia dopisz opis alternatywny — jedno zdanie o tym, co jest na obrazku.

Wszystkie usługi na jednej podstronie

Skutek: strona „Oferta" z siedmioma usługami nie wygra żadnego z siedmiu zapytań, bo dla każdego z nich jest tylko w jednej siódmej na temat.

Naprawa: osobna podstrona na każdą usługę, którą klient wpisuje w wyszukiwarkę jako osobne hasło. To najczęstsza rzecz, którą dopisuję do istniejących stron — u mnie podstrona kosztuje 250 zł.

Błędy, przy których potrzebujesz wykonawcy

Znacznik noindex zostawiony po pracach nad stroną

Skutek: najdroższy z całej listy. Strona wygląda normalnie, a wyszukiwarka ma zakaz jej pokazywania. Objawem jest pusty wynik testu site:.

Naprawa: usunięcie jednej linijki z kodu i zgłoszenie adresu do ponownego indeksowania w Search Console. Robota na dziesięć minut, tylko trzeba wiedzieć, gdzie patrzeć.

Treść dorysowywana dopiero w przeglądarce

Skutek: w źródle strony jest kilkanaście linijek kodu i pusta ramka. Google czasem doczyta taką treść, a czasem nie — natomiast asystenci AI zwykle nie doczytują jej wcale. Rozwijam ten wątek w tekście o widoczności firmy w ChatGPT.

Naprawa: renderowanie po stronie serwera albo strona generowana statycznie. To decyzja o technologii, nie ustawienie do przełączenia — dlatego strony buduję na Next.js, gdzie treść siedzi w kodzie od pierwszego żądania.

Dwa adresy tej samej strony bez przekierowania

Skutek: wersja z „www" i bez, z „http" i „https", ze slashem na końcu i bez — to dla wyszukiwarki cztery różne strony z tą samą treścią. Siła rozkłada się na cztery adresy zamiast wzmacniać jeden.

Naprawa: trwałe przekierowanie 301 na jeden adres główny i znacznik canonical na każdej podstronie. Ustawienie po stronie serwera albo hostingu.

Słabe Core Web Vitals

Skutek: wolne wczytywanie i skacząca treść to gorsza pozycja przy porównywalnych stronach oraz mniej zapytań od ludzi, którzy nie doczekali. Trzy wskaźniki, które się na to składają, rozpisałem osobno w tekście o Core Web Vitals.

Naprawa: zależy od przyczyny. Czasem wystarczy odchudzić zdjęcia i wyrzucić trzy wtyczki. Czasem szablon ma wbudowane 900 kB skryptów i tego nie da się odchudzić — wtedy tańsze jest przepisanie strony niż ratowanie starej.

Brak danych strukturalnych

Skutek: wyszukiwarka musi się domyślać z tekstu, czym jest Twoja firma, gdzie działa i kiedy jest otwarta. Bez tego nie pokaże godzin ani ocen przy Twoim wyniku.

Naprawa: schema.org typu LocalBusiness na stronie kontaktowej, Service na podstronach usług, FAQPage tam, gdzie masz pytania i odpowiedzi. To kilkanaście linijek w kodzie, wpisywanych raz.

Najczęstsze pytania

Ile trwa, zanim poprawki zaczną działać?

Zmiany techniczne, jak zdjęty noindex czy poprawione przekierowania, Google widzi zwykle w ciągu kilku dni od ponownego zaindeksowania. Efekt poprawionych treści i nowych podstron narasta tygodniami. Nikt uczciwy nie poda tu konkretnej daty ani pozycji.

Czy da się to zrobić bez dostępu do kodu?

Pierwszą grupę tak — tytuły, opisy, nagłówki, zdjęcia i wizytówka to pola w panelu. Drugą nie, bo dotyczy tego, jak strona jest zbudowana.

Od czego zacząć, jeśli błędów jest wiele?

Od tych, które blokują indeksowanie: noindex, brak mapy strony, pusta treść w źródle. Dopóki wyszukiwarka nie widzi strony, poprawianie tytułów nie zmienia niczego.

Skąd wiem, że wykonawca naprawił to, co obiecał?

Wynik testu site:, raport indeksowania w Search Console i pomiar w PageSpeed Insights — trzy rzeczy, które sprawdzisz sam, bez wiary na słowo.

Co z tym zrobić

Przejdź listę po kolei i odhacz, co Cię dotyczy. Pierwsza grupa to kilka godzin Twojej pracy i realna zmiana w wynikach. Druga wymaga kogoś, kto wejdzie w kod — i tu warto najpierw wiedzieć, czy problem jest wart naprawy, czy tańsze będzie zbudowanie strony od nowa. Zamów bezpłatny audyt: sprawdzam stronę i wysyłam 5 konkretów w 48 h, bez zobowiązań.

O autorze

Karol Łukaszuk

Karol Łukaszuk — solo developer z Białej Podlaskiej. Od 2025 robi strony i aplikacje dla małych firm: stała cena w umowie, faktura VAT, kod należy do klienta.

Zainteresowany tą usługą?

Zobacz szczegóły, zakres i cenę — albo napisz, a odpowiem konkretem.

Zobacz usługę