SEO i dane firmy w kodzie
Wyszukiwarka od pierwszego dnia wie, czym się zajmujesz, gdzie działasz i jak się z Tobą skontaktować. Opisy, adres i godziny siedzą w kodzie strony.
WordPress trzyma stronę na kilkunastu wtyczkach do aktualizowania i na abonamencie, który nie kończy się nigdy. Ja buduję na Next.js 16 i React 19, publikuję na Vercelu, a gotową stronę oddaję Tobie razem z kodem. Efekt widać w rachunku: hosting od 0 zł, zero opłat za samo trzymanie strony i 100/100 w PageSpeed, które możesz sprawdzić na tym adresie w minutę.
WordPress obsługuje dziś sporą część internetu i sam w sobie nie jest zły. Problem zaczyna się przy typowej stronie firmowej: motyw kupiony na giełdzie, kilkanaście wtyczek na formularz, galerię, SEO i przyspieszanie, a każda z nich ma własne aktualizacje i własne błędy. Po roku część z nich jest nieaktualna, strona zwalnia, a Ty płacisz komuś za pilnowanie całości.
Moje strony działają inaczej. Treść to zwykłe pliki, nie baza danych. Przy publikacji powstaje gotowy HTML, który leży w kilku serwerowniach naraz i otwiera się natychmiast. Nie ma wtyczek do łatania, nie ma panelu logowania kuszącego boty, nie ma bazy, która potrafi się przewrócić w sobotę wieczorem.
To nie jest wybór modnego narzędzia. To wybór rachunku na trzy lata do przodu: hosting od 0 zł, zero abonamentu za samo trzymanie strony, zero opłat za kolejną aktualizację wtyczki. Płacisz raz za wykonanie i tyle.
Każde wybrane dla efektu, który zobaczysz na rachunku albo w wyniku PageSpeed — nie dla dłuższej listy w ofercie.
Strona wysyła gotowy HTML zamiast paczki skryptów, więc otwiera się od razu, a wyszukiwarka widzi treść bez czekania. To fundament każdego mojego wdrożenia.
Część błędów wychodzi na moim komputerze, zanim dojdzie do Twojej strony. Mniej awarii po zmianach to niższy koszt utrzymania w kolejnych latach.
Kolory, fonty i odstępy siedzą w jednym pliku, więc zmiana identyfikacji nie oznacza przepisywania strony. Style ważą kilkanaście kilobajtów, nie kilkaset.
Edytujesz treść w prostym panelu, a każda zmiana zapisuje się z datą — cofnięcie zdania sprzed miesiąca zajmuje chwilę. Bez bazy danych i bez opłat za CMS.
Strona leży w kilku serwerowniach naraz i otwiera się z najbliższej odwiedzającemu. Hosting statycznej strony firmowej kosztuje 0 zł miesięcznie.
Pierwsze wersje tekstów, opisów SEO i tłumaczeń powstają szybciej, więc mniej godzin ląduje w Twojej wycenie. Każde zdanie czytam i poprawiam przed publikacją.
3142 automatyczne testy sprawdzają stronę po każdej zmianie, zanim zobaczy ją Twój klient. Objętych tą kontrolą jest 91% kodu.
Wyszukiwarka od pierwszego dnia wie, czym się zajmujesz, gdzie działasz i jak się z Tobą skontaktować. Opisy, adres i godziny siedzą w kodzie strony.
// co mierzę na każdym wdrożeniu
Policz najpierw to, co płacisz co miesiąc. Strona na kreatorze albo WordPressie z opieką to abonament, licencje wtyczek i hosting — kwoty, które nie kończą się nigdy i rosną razem z liczbą podstron. Po trzech latach masz zapłacone kilka razy tyle, co za samo wykonanie.
U mnie płacisz raz. Mini kosztuje 690 zł netto, Standard 1 990 zł, Pro 4 490 zł — dokładnie tyle, ile stoi w umowie. Hosting statycznej strony na Vercelu to 0 zł miesięcznie, a domenę .pl opłacasz bezpośrednio u rejestratora, jakieś 60–100 zł rocznie, bez mojej marży. Opieka techniczna od 49 zł miesięcznie jest opcjonalna i wypowiadalna w każdej chwili.
Drugą część rachunku widać w telefonach. Strona, która ładuje się pięć sekund, traci połowę wchodzących z komórki. Ta sama treść zbudowana bez wtyczek otwiera się poniżej sekundy — mazcode.pl ma 100/100 w PageSpeed i sprawdzisz to w minutę.
Jest jedna sytuacja, w której odsyłam gdzie indziej: duży sklep z kilkudziesięcioma tysiącami produktów i magazynem. Wtedy gotowy silnik sklepowy wychodzi taniej i mówię to wprost, zamiast brać zlecenie na siłę.
Napisz, co ma robić Twoja strona i ile podstron masz w głowie. Odsyłam wycenę z ceną i terminem w 24 h, a do tego krótko tłumaczę, co z tej listy faktycznie zadziała u Ciebie, a co byłoby przepłacone.