Przejdź do treści głównej
SEO6 min czytania

Bezpłatny audyt strony internetowej: 5 konkretów w 48 h

Bezpłatny audyt strony internetowej: pięć konkretów w 48 h. Sprawdzam szybkość, mobile, SEO, konwersję i wiarygodność. Co poprawisz sam, a co wymaga wykonawcy.

Karol Łukaszuk

Karol Łukaszuk — solo developer z Białej Podlaskiej. Od 2025 robi strony i aplikacje dla małych firm: stała cena w umowie, faktura VAT, kod należy do klienta.

Bezpłatny audyt strony internetowej to pięć konkretów wysłanych mailem w ciągu 48 h: co konkretnie jest źle i jak to naprawić. Sprawdzam szybkość, wersję mobilną, SEO na stronie, konwersję i wiarygodność. Nie jest to trzydziestostronicowy raport, tylko krótka lista z priorytetami — dokładnie tyle, żebyś wiedział, od czego zacząć, samodzielnie albo z kimkolwiek zechcesz.

Co dokładnie sprawdzam

Szybkość

Mierzę Core Web Vitals na telefonie, nie na komputerze. To dwa różne światy: strona ładująca się błyskawicznie na łączu światłowodowym potrafi zbierać się pięć sekund na telefonie w zasięgu LTE. Interesuje mnie, ile sekund czeka klient, zanim się zniechęci, i co konkretnie to spowalnia — najczęściej nieskompresowane zdjęcia w oryginalnej rozdzielczości albo stos wtyczek ładowanych na każdej podstronie.

Punkt odniesienia jest sprawdzalny: mazcode.pl ma 100/100 w PageSpeed i możesz to zweryfikować sam w dwie minuty. Co to znaczy w praktyce, rozkładam we wpisie o Core Web Vitals.

Wersja mobilna

Otwieram stronę na telefonie i próbuję zrobić to, co zrobiłby klient: znaleźć cenę, kliknąć numer, wysłać wiadomość. Sprawdzam wielkość tekstu, odstępy między przyciskami, czy menu daje się obsłużyć kciukiem, czy formularz nie ucieka pod klawiaturę. To tam trafia dziś większość ruchu i tam najczęściej leży problem.

SEO na stronie

Bez narzędzi za tysiąc złotych miesięcznie, za to bez pomijania podstaw: tytuły i opisy podstron, struktura nagłówków, opisy alternatywne zdjęć, znaczniki schema.org, mapa strony, poprawność adresów, indeksowanie w Google. Sprawdzam też, czy strona jest czytelna dla wyszukiwarek opartych o sztuczną inteligencję, bo część zapytań trafia dziś tam, zanim dotrze do Google.

Typowe znaleziska są zaskakująco banalne: trzy podstrony z identycznym tytułem, brak opisów, zdjęcia po dwa megabajty i strona nadal niezgłoszona w Search Console. Więcej takich przypadków zebrałem we wpisie o błędach SEO na stronie firmowej.

Konwersja

Najciekawsza część i najrzadziej sprawdzana. Czy z pierwszego ekranu wiadomo, czym się zajmujesz i dla kogo pracujesz? Czy numer telefonu jest klikalny? Czy formularz ma cztery pola, czy jedenaście? Czy jest jakikolwiek powód, żeby napisać właśnie teraz?

Strona z dobrym wynikiem technicznym i zerową konwersją to najczęstszy przypadek, jaki widzę. Ładuje się w sekundę, wygląda porządnie i nie generuje ani jednego zapytania, bo klient nie wie, co ma zrobić dalej.

Wiarygodność

Pierwsze pięć sekund. Czy widać, kto stoi za firmą? Czy jest adres i telefon, czy tylko formularz? Czy są zdjęcia z realnego miejsca pracy, czy same fotografie ze stocka? Czy w stopce widnieje rok 2019? Aktualność, spójność i dowody decydują o tym, czy ktoś w ogóle dojdzie do formularza.

Jak czytać wynik

Dostajesz pięć punktów, każdy z jedną linijką: co jest źle i jak to naprawić. Kolejność nie jest przypadkowa — to lista priorytetów, nie spis wszystkiego, co da się poprawić.

Czytaj ją tak:

  • punkty 1–2 — rzeczy, które realnie kosztują Cię klientów już dziś,
  • punkty 3–4 — poprawki o dużym stosunku efektu do nakładu,
  • punkt 5 — coś, co zwróci się w dłuższym terminie, zwykle po stronie treści.

Jeśli zrobisz tylko dwa pierwsze punkty, i tak wyjdziesz na plus. Taki jest sens ograniczenia listy do pięciu pozycji: raport na trzydzieści stron kończy w szufladzie, lista na pięć pozycji bywa zrobiona.

Co poprawisz sam, a co wymaga wykonawcy

Sam, bez znajomości kodu:

  • kompresja zdjęć przed wrzuceniem (darmowe narzędzia online, kilka minut),
  • przepisanie tytułów i opisów podstron, jeśli masz CMS,
  • skrócenie formularza do trzech–czterech pól,
  • dodanie klikalnego telefonu i godzin otwarcia na pierwszym ekranie,
  • aktualizacja roku w stopce, cennika i zdjęć,
  • zgłoszenie strony w Google Search Console.

Z wykonawcą:

  • poprawa Core Web Vitals, gdy problem leży w motywie albo wtyczkach,
  • naprawa struktury nagłówków i adresów podstron,
  • wdrożenie schema.org,
  • przebudowa układu strony pod konwersję,
  • migracja, gdy okazuje się, że taniej zbudować od nowa niż łatać.

Ta ostatnia sytuacja zdarza się rzadziej, niż sądzisz, i mówię o niej wprost, kiedy występuje. Częściej wystarcza kilka poprawek na istniejącej stronie.

Co najczęściej wypada w audycie

Cztery znaleziska powtarzają się na tyle często, że warto sprawdzić je samodzielnie jeszcze przed wysłaniem adresu:

  • zdjęcia w oryginalnej rozdzielczości — pojedynczy plik po trzy megabajty na stronie głównej potrafi sam z siebie podwoić czas ładowania na telefonie,
  • numer telefonu jako obrazek albo zwykły tekst — na telefonie nie da się w niego kliknąć, a właśnie tam jest większość odwiedzających,
  • ten sam tytuł na wszystkich podstronach — Google nie ma czym ich rozróżnić, więc traktuje je jak jedną,
  • brak adresu i godzin otwarcia — przy usługach lokalnych to pierwsza rzecz, której szuka klient, i częsty powód opuszczenia strony.

Żadna z tych czterech rzeczy nie wymaga przebudowy strony. Wszystkie da się poprawić w jedno popołudnie, a razem robią większą różnicę niż zmiana szablonu.

Czym to nie jest

Uczciwość jest tu ważniejsza niż sprzedaż, więc granica przebiega tak:

Bezpłatny audyt to szybki przegląd. Pięć najważniejszych rzeczy, w punktach, na maila w 48 h. Bez zobowiązań, bez telefonów z ponaglaniem, bez wymogu zamówienia czegokolwiek.

Płatny audyt SEO to zupełnie inna usługa: raport na 15–30 stron, audyt techniczny, analiza treści, Core Web Vitals, schema.org, pełna lista priorytetów do wdrożenia. Od 350 zł, szczegóły w dziale optymalizacja SEO.

Darmowa wersja nie jest okrojoną wersją płatnej po to, żeby Cię do niej zmusić. Jest po prostu krótsza, bo pięć konkretów da się zrobić w rozsądnym czasie, a pełna analiza to kilka dni pracy.

Najczęstsze pytania

Ile czekam na wynik?

Do 48 h od wysłania adresu strony. W dni robocze zwykle krócej.

Czy muszę potem cokolwiek zamawiać?

Nie. Lista jest Twoja i możesz oddać ją dowolnemu wykonawcy. Nie ma tu haczyka — audyt jest sposobem na to, żebyś zobaczył, jak pracuję, zanim wydasz złotówkę.

Czy audyt ma sens przy stronie na WordPressie albo w kreatorze?

Ma, i to szczególnie. Wtedy najczęściej widać, gdzie ucieka szybkość i co daje się poprawić bez przebudowy. Nie każda diagnoza kończy się zaleceniem nowej strony.

Co, jeśli nie mam jeszcze strony?

Wtedy audyt nie ma czego badać. Sensowniej zacząć od briefu i wyceny — zajrzyj do cennika, żeby zobaczyć zakresy i kwoty.

Co z tym zrobić

Audyt jest tani w Twoim czasie: podajesz adres, dostajesz pięć konkretów w 48 h i decydujesz, co z nimi zrobisz. Zacznij od dwóch pierwszych punktów, bo to one odpowiadają za utracone zapytania. Resztę można rozłożyć na miesiące.

Wpisz adres swojej strony w formularzu bezpłatnego audytu. Pięć konkretów, w 48 h, bez zobowiązań.

O autorze

Karol Łukaszuk

Karol Łukaszuk — solo developer z Białej Podlaskiej. Od 2025 robi strony i aplikacje dla małych firm: stała cena w umowie, faktura VAT, kod należy do klienta.